Tytuł: Gwiazd Naszych Wina
Autor: John Green
Liczba stron: 312
Wydawnictwo: Bukowy Las
Nie mogłam się oprzeć i w końcu przeczytałam ją. Zajęło mi to aż jeden dzień, ale cały dzień czytania zdecydowanie jest mocno usprawiedliwiony. Książka wciąga całkowicie. Kiedy tylko miałam ją odłożyć, zdawało mi się, że wracam z innego świata do szarej rzeczywistości.
Każdy wątek mógł zostać utracony w mojej pamięci krótkotrwałej, także jak już zaczęłam od rana tak skończyłam wieczorem.
Książka opowiada wyjątkową historię o dwójce nastolatków. Główną bohaterką powieści jest Hazel Grace, która choruje na śmiertelną chorobę, jaką jest rak. Nie spotyka się ze znajomymi, nie chodzi do szkoły. Jedyne czemu się w zupełności oddaje to czytanie ciągle tej samej książki "Cios Udręki" napisanej przez jej ulubionego pisarza. Pewnego dnia podczas jednej z wizyt u jej lekarki, ta stwierdza u niej depresję. Matka Hazel, zaniepokojona faktem, że jej córka nie spotyka się z nikim i prawie wcale nie wychodzi z domu zaczyna wysyłać ją na spotkania grupy wsparcia, które odbywają się w kościele, "w samym sercu Jezusa" jak twierdzi Patrick - czyli prowadzący owych spotkań. Z każdym nowym dniem kiedy Hazel musi tam iść coraz bardziej przestaje jej się ten pomysł podobać. Aż do dnia kiedy poznaje tam Augustusa Waltersa.
Książka ta zachwyca, nie tylko niezrównaną ilością mądrości i wartości ale i swoją na pozór prostotą. Jest napisana lekkim językiem, bardzo szybko się ją czyta ( pochłonęłam ją w jeden dzień :3 ). Jest ona zdecydowanie ogromnym sukcesem pisarza. Opowiada piękną, wzruszającą historię, która dochodzi do każdego czytelnika : nie ważne czy masz 14 czy 50 lat. Zrozumie ją każdy.
Zdecydowanie pokochałam tą pozycję i wylądowała ona na liście moich "perełek" :)
Polecam przeczytać!
A może ktoś z was już czytał tę pozycję? jakie wrażenia?