niedziela, 28 grudnia 2014

Recenzja książki "Julia Trzy tajemnice"


  



Tytuł : Julia: trzy tajemnice
Autor: Tahereh Mafi
Liczba stron: 360
Gatunek: Fantasy, Sci-fi, Fantastyka 

"Julia : Trzy tajemnice" to niezwykły dodatek do serii : " Dotyk Julii". 
Zawiera on nowele: "Fracture Me" i "Destroy Me". 
" Fracture Me" opowiadana przez Adama, opisuje wydarzenia z drugiej części sagi. "Destroy Me" pisana jest z punktu widzenia Warnera i opisuje wydarzenia pomiędzy pierwszą i drugą częścią.
A to wszystko zdobi istna perełka czyli Dziennik Julii. Są to jej zapiski w zeszycie, kiedy przebywała w zakładzie psychiatrycznym. 

W całej książce, najbardziej ujęła mnie historia Warnera jak również Dziennik Julii. Co do Adama mam mieszane uczucia... Jest taki... Nijaki. Chodź może to wynikać z tego, że jestem w "Team Warner" i dla mnie Adam odszedł na margines "-"

Czy warto ją przeczytać? Zdecydowanie tak. Jest to urozmaicenie serii i każdy fan ją doceni :) 

Moja ocena to 7/10

Recenzja książki "Black Ice"

   





                                Tytuł: Black Ice
                           Autor: Becca Fitzpatrick 
                               Liczba stron: 400
                  Gatunek: Thriller, Sensacja, Kryminał

O ile "Szeptem" stało się popularne, ale nie zaskakiwało, tak teraz Becca Fitzpatrick powróciła w wielkim stylu i pisząc "Black Ice" pokazała na co ją naprawdę stać.

Powieść zdecydowanie poprawiła moją opinię o autorce. Historia zupełnie różni się od jej poprzedniej serii, chodź widać powiązania w stylu pisania autorki jak i samych charakterach postaci. Książka wciągnęła mnie bez reszty, przez co czytanie po nocach stało się dla mnie rutyną :)

NIE DAJ SIĘ ZWIEŚĆ POZOROM. 

Britt długo przygotowywała się do wymarzonej podróży wzdłuż łańcucha górskiego Teton. Profesjonalny sprzęt, jedzenie, grube i niemal całoroczny trening idealnie przygotowały ją na zimowe warunki jakie tam panują. Wraz z nią wyjeżdża Korbie, która jest jej najlepszą przyjaciółką. Niespodziewanie dołącza do nich były chłopak Britt, o którym dziewczyna nie może zapomnieć. To tylko wszystko komplikuje, bo Britt sama nie wie czy coś jeszcze do niego czuje. Mimo to jednak nie zamierza rezygnować z wyprawy. Podczas jazdy przez góry dziewczyny zaskakuje burza śnieżna. Zmusza je do szukania schronienia. Wędrując po kolana w śniegu znajdują wreszcie stojący na odludziu domek. Pełne nadziei ruszają w jego kierunku. Okazuję się on zamieszkany przez dwóch, niezwykle przystojnych nieznajomych. Nie są zbyt gościnni, ale po długich namowach wpuszczają Britt i Korbie do środka. 
Dziewczyny są przemarznięte, ich ubrania i buty są mokre. Włosy lepią się od śniegu. Nawet zdjęcie ich i długie siedzenie przy kominku ledwo pomaga. W końcu obie poznają imiona swoich wybawców: Mason i Shaun. 
Jak się potem okazuje obaj są zbiegami. Britt staje się ich zakładniczką. W zamian za uwolnienie jej jak i Korbie zgadza się wyprowadzić ich z gór. 

Gdy dziewczyna odkrywa mrożący krew w żyłach dowód na to, że w okolicy grasuje seryjny morderca, a ona może stać się jego kolejną ofiarą, sprawy przybierają dramatyczny obrót...


Książka od początku do końca trzyma w napięciu. Nic nie jest do końca oczywiste chodź sama domyśliłam się kilku rzeczy :) To jednak nie zmieniło faktu, że kiedy dotarłam do zakończenia dosłownie wbiło mnie w fotel a w głowie rozbrzmiała jedna myśl: ŻE CO?! Moje zaskoczenie było dość spore, ale była to moja pierwsza książka z tego gatunku. Stwierdziłam też, że zdecydowanie bliżej zaprzyjaźnię się z kryminałami. 
Historia ta ma ukryte wartości chodź bardziej chodzi tu o sam jej przebieg i główny wątek czyli: kto jest mordercą? 
Charaktery postaci są bardzo rozbudowane i nie należy się po nich czegoś spodziewać. Jedynym z nich, z którym za chiny nie mogłam się na początku utożsamić była Britt.  Z początku nie była moją ulubienicą. Wydawała mi się taką...księżniczką. Takie: Och, ach, Pomóż mi! Chroń mnie! Nie poradzę sobie! I naprawdę trudno mi było czasem zrozumieć jej tok myślenia i działania. Chodź były momenty, w których miałam ochotę jej powiedzieć : Jestem z ciebie dumna! Jej charakter ewoluował najbardziej ze wszystkich tu poznanych. Zmieniła się na lepsze i to się chwali. Co do reszty nie jestem w stanie tego stwierdzić. Najwięcej akcji skupiło się wokół niej. Ale to nie przeszkadzało w poznaniu jaki kto jest. W dodatku autorce udało się wypleść tak bardzo zagmatwaną a jednocześnie logiczną historię, że sam morderca został w ukryciu aż do końca. Wielkie brawa również za to, że tym razem czas był na swoim miejscu :) Wszystko było poukładane dzięki czemu w książce nie było chaosu. Każda rzecz z czegoś wynikała, nic nie brało się "z powietrza".
Podoba mi się również fakt, że jest to jedna książka, a nie cała seria tak jak w przypadku "Szeptem". Wszystko co miało się rozegrać w tych 400 stronach się tam rozegrało. 
Co do wad... Moim zdaniem przesłodzony Epilog. Był tak słodki, że po jego przeczytaniu zostawiłam w spokoju słodkości na cały dzień. A to mi się nie zdarza.
Był to jednak szczegół w stosunku do całokształtu. 

Powieść bardzo mi się podobała. Polecam przeczytać :)

Moja ocena to 7/10. 




                              


czwartek, 11 grudnia 2014

Recenzja książki : " Miasto kości" Cassandry Clare

                                   



"Dziewczyna ze skłonnością wpadania w tarapaty,
wampir, który zmaga się ze swoją mroczną naturą,
półanioł, pogromca demonów.

Połączyła ich miłość i walka, dzieli ich wszystko...
Razem wkraczają do Miasta Kości...."





Tytuł: Miasto kości
Wydawnictwo :MAG
Liczba stron : 510
Gatunek: Fantasy, Przygodowa, 

Serię tą odkryłam w czasie kiedy zaczęła wychodzić ekranizacja pierwszej części. Niestety wyszło tak, że najpierw obejrzałam film a potem przeczytałam książkę. Nie przeszkodziło mi to jednak w tym, żeby z zapartym tchem chłonąć każdą stronę tej popularnej powieści.

Książka opowiada o losach niejakiej Clary Fray, która jest zwyczajną nastolatką. No prawie zwyczajną ale o tym główna bohaterka dowiaduje się potem. 
Mieszka ona razem z mamą w Nowym Jorku w starej kamienicy. Dzielą ją one z skrytą, nielubiącą towarzystwa staruszką o imieniu Dorothea. 
Mama Clary ma niezwykły talent malarski, który przynajmniej po części dziedziczy jej córka. Ojciec Clary zmarł na wojnie. A przynajmniej taką wersję zna Clary. Jedyną osobą, z którą dziewczyna mogłaby spędzać noce i dnie bez przerwy jest jej najlepszy przyjaciel Simon. Chłopak jest kujonem i typowym przyziemnym.
W dniu szesnastych urodzin Clary, dwójka przyjaciół postanawia pójść na wieczór poetycki. Jeżeli można to tak nazwać. 
Autorem wierszy tam mówionych jest Erick jeden z kumpli Simona. I powiedzmy sobie szczerze... Wszyscy chodzą tam jedyne z grzeczności. 
Po zakończeniu spotkania Simon i Clary mijają klub " Pandemonium". Dziewczyna koniecznie chce do niego wejść. Kiedy zauważa neon z nazwą klubu, dostrzega na nim dziwny znak. Bez zastanowienia mówi to Simonowi. Ich rozmowę słyszy chłopak stojący przed nimi i szepcze coś ochroniarzowi, który bez gadania wpuszcza tą dwójkę. 
Clary jest bardzo zaskoczona jego zachowaniem ale nie czekając dłużej wchodzi do klubu. 
Wokół jest pełno ludzi. Dziewczyna natychmiast wchodzi na parkiet, a Simon deklaruje się, ze kupi im drinki.
W tym samym czasie Clary dostrzega pięknie ubraną dziewczynę, która flirtuje z chłopakiem, który wpuścił ich do baru. 
Złączeni ze sobą wchodzą do pomieszczenia ochrony, a tuż za nimi dwójka mężczyzn.
Dziewczynie cała sytuacja wydaje się podejrzana.
Dlatego bez wahania informuje o tym przyjaciela, który biegnie po ochroniarza. Clary za to postanawia wejść do środka.
To co tam widzi zmienia jej życie na zawsze. Wkracza ona w niebezpieczny świat Nocnych Łowców.

Muszę tej książce przyznać jedno. Historia pochłonęła mnie bez reszty. To jedna z lepszych serii dla młodzieży jakie czytałam. Co najlepsze postacie zostały idealnie wykreowane i z części na część ich charaktery "ewoluują". Zmieniają się wraz z doświadczeniami i sytuacjami, które ich spotykają. Dzięki temu ich działania nie są przewidywalne i każdy rozdział, strona i wers trzyma w napięciu. Autorce należą się też wyrazy podziwu za wyobraźnię i twórczość, które wciąż zaskakiwały. Dzięki temu fabuła nie była monotonna a wręcz przeciwnie, kipiała zwrotami akcji i zdarzeniami, które miały wpływ na dalsze losy bohaterów. Cassie postarała się też, o to aby nawet najmniejszy szczegół nie został zapomniany.
Zdecydowanie pozytywnie oceniam całą książkę jak i samą autorkę :)

Daje jej zasłużone 7/10.

A czy wy ją czytaliście?

Dajcie znać w komentarzach.