czwartek, 11 grudnia 2014

Recenzja książki : " Miasto kości" Cassandry Clare

                                   



"Dziewczyna ze skłonnością wpadania w tarapaty,
wampir, który zmaga się ze swoją mroczną naturą,
półanioł, pogromca demonów.

Połączyła ich miłość i walka, dzieli ich wszystko...
Razem wkraczają do Miasta Kości...."





Tytuł: Miasto kości
Wydawnictwo :MAG
Liczba stron : 510
Gatunek: Fantasy, Przygodowa, 

Serię tą odkryłam w czasie kiedy zaczęła wychodzić ekranizacja pierwszej części. Niestety wyszło tak, że najpierw obejrzałam film a potem przeczytałam książkę. Nie przeszkodziło mi to jednak w tym, żeby z zapartym tchem chłonąć każdą stronę tej popularnej powieści.

Książka opowiada o losach niejakiej Clary Fray, która jest zwyczajną nastolatką. No prawie zwyczajną ale o tym główna bohaterka dowiaduje się potem. 
Mieszka ona razem z mamą w Nowym Jorku w starej kamienicy. Dzielą ją one z skrytą, nielubiącą towarzystwa staruszką o imieniu Dorothea. 
Mama Clary ma niezwykły talent malarski, który przynajmniej po części dziedziczy jej córka. Ojciec Clary zmarł na wojnie. A przynajmniej taką wersję zna Clary. Jedyną osobą, z którą dziewczyna mogłaby spędzać noce i dnie bez przerwy jest jej najlepszy przyjaciel Simon. Chłopak jest kujonem i typowym przyziemnym.
W dniu szesnastych urodzin Clary, dwójka przyjaciół postanawia pójść na wieczór poetycki. Jeżeli można to tak nazwać. 
Autorem wierszy tam mówionych jest Erick jeden z kumpli Simona. I powiedzmy sobie szczerze... Wszyscy chodzą tam jedyne z grzeczności. 
Po zakończeniu spotkania Simon i Clary mijają klub " Pandemonium". Dziewczyna koniecznie chce do niego wejść. Kiedy zauważa neon z nazwą klubu, dostrzega na nim dziwny znak. Bez zastanowienia mówi to Simonowi. Ich rozmowę słyszy chłopak stojący przed nimi i szepcze coś ochroniarzowi, który bez gadania wpuszcza tą dwójkę. 
Clary jest bardzo zaskoczona jego zachowaniem ale nie czekając dłużej wchodzi do klubu. 
Wokół jest pełno ludzi. Dziewczyna natychmiast wchodzi na parkiet, a Simon deklaruje się, ze kupi im drinki.
W tym samym czasie Clary dostrzega pięknie ubraną dziewczynę, która flirtuje z chłopakiem, który wpuścił ich do baru. 
Złączeni ze sobą wchodzą do pomieszczenia ochrony, a tuż za nimi dwójka mężczyzn.
Dziewczynie cała sytuacja wydaje się podejrzana.
Dlatego bez wahania informuje o tym przyjaciela, który biegnie po ochroniarza. Clary za to postanawia wejść do środka.
To co tam widzi zmienia jej życie na zawsze. Wkracza ona w niebezpieczny świat Nocnych Łowców.

Muszę tej książce przyznać jedno. Historia pochłonęła mnie bez reszty. To jedna z lepszych serii dla młodzieży jakie czytałam. Co najlepsze postacie zostały idealnie wykreowane i z części na część ich charaktery "ewoluują". Zmieniają się wraz z doświadczeniami i sytuacjami, które ich spotykają. Dzięki temu ich działania nie są przewidywalne i każdy rozdział, strona i wers trzyma w napięciu. Autorce należą się też wyrazy podziwu za wyobraźnię i twórczość, które wciąż zaskakiwały. Dzięki temu fabuła nie była monotonna a wręcz przeciwnie, kipiała zwrotami akcji i zdarzeniami, które miały wpływ na dalsze losy bohaterów. Cassie postarała się też, o to aby nawet najmniejszy szczegół nie został zapomniany.
Zdecydowanie pozytywnie oceniam całą książkę jak i samą autorkę :)

Daje jej zasłużone 7/10.

A czy wy ją czytaliście?

Dajcie znać w komentarzach. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz