środa, 11 stycznia 2017

Recenzja "Nerve"

Znalezione obrazy dla zapytania nerve książka

Tytuł: Nerve
Autor: Jeanne Ryan
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie


Książka, z którą tak naprawdę zetknęłam się przez przypadek. Pożyczona (na szczęście, ale o tym później) od koleżanki. Cóż, skoro już wpadła mi w łapki - zwłaszcza, że widziałam film, który był nawet w porządku - to postanowiłam ją przeczytać. Czy była to dobra decyzja? 

Fabuła: Opiera się na życiu Vee, która pracuje w teatrze, jako charakteryzatorka. Ma swoją paczkę znajomych, chłopaka, w którym się podkochuje, właściwie zwyczajne życie nastolatki. Nie wychyla się, nie szuka poklasku, choć snuje wielkie marzenia. Nie jest bardzo popularna - a ku temu ma się również pewien incydent z przed paru miesięcy, przez który straciła również zaufanie rodziców. Ma bardzo poukładane dni, właściwie nie ma w nich miejsca na skoki w bok. Wszystko ulega zmianie, gdy ta odkrywa grę - Nerve - znaną wśród rówieśników, polegającą na podejmowaniu wyzwań w imię wygrania atrakcyjnych nagród dopasowanych indywidualnie do gracza. Pytanie, czy za parę butów warto ryzykować dobre imię? 


"Nerve" właściwie miało szansę na sukces, bo pomysł nie najgorszy - a nawet godny poruszenia, tematyka aktualna, zagrożenia technologiczne i tak dalej. Więc co nie wyszło? Przede wszystkim to, że po przeczytaniu książki nie wiem, czy w ogóle powinnam ją traktować poważnie. Ponieważ patrząc na to z boku widzę jedynie średnio zrealizowaną myśl, która - i tu muszę napisać coś, co rzadko piszę - o wiele lepiej wypadła w filmie, Tak, obraz na ekranie przebił strony książki! Do czego to doszło! (oburzenie do granic). Ale nie ma się czemu dziwić, kiedy autorka sprezentowała nam naiwną i kompletnie nie angażującą historię, oplecioną bohaterami bez charakteru i w dodatku romansem - pfu! - plastikową podróbką zaledwie literki "r" w słowie romans. Wszystko w tej książce jest plastikowe prawdę mówiąc. Nie ma się komu kibicować, nie czuje się napięcia, motywacje bohaterów są tanie i bezsensu. Po prostu jedno wielkie nie. 
Jedyny plus to chyba fakt, że książka owa jest krótka i napisana na tyle lekko, że można ją szybko skończyć i zapomnieć. Nie jest to co prawda najgorszy sort literatury - ale nie jest to również nic, co powinno przykuwać Wasz wzrok. Jeśli chcecie spróbować - śmiało, nie bronię. Mimo to ostrzegam, że możecie się zawieść, zanudzić i stracić czas. 

W ostatecznym rozrachunku nie pozostaje mi nic, jak wystawić tej książce całe 1/5 bez przedłużania. Nie wciąga, nie porywa, nie trzyma w napięciu a jedynie razi stereotypami o nastolatkach.oraz pustką w głowie głównej bohaterki. 

Śmiało możecie pisać, co Wy czujecie wobec tej pozycji. Może Wam się podobała? A możecie podzielacie zdanie, że to tylko nic nie znacząca pozycja? Piszcie! 

Wasza A.

p.s wiem, recenzji nie było daaawno, ale musiałam wylać swoje niezadowolenie tą książką. Może kiedyś coś tu się jeszcze pojawi, kto wie ;) Tym razem, mam nadzieję, będzie pozytywniej! 

            


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz