Tytuł : Tam gdzie spadają anioły
Wydawnictwo : LiterackieLiczba stron : 300
Nigdy nie byłam zbyt pozytywnie nastawiona do polskich autorów. Tak jakoś... nie były to "moje klimaty" i ciężko mi było znaleźć polską książkę, która podbiła by moje serce. A tu proszę! Po przeczytaniu " Tam gdzie spadają Anioły" moja opinia całkiem się zmieniła :)
Zacznę od tego, że nie jest to książka zwyczajna. Niesie w sobie szereg wartości i nauk, o których należy pamiętać. Chodź na co dzień nie zaprzątamy sobie głowy pytaniami egzystencjalnymi to czasami warto się nad nimi zastanowić.
Książka opowiada o losach małej Ewy, która w wieku 5 lat jest świadkiem niezwykłego, podniebnego spektaklu. Widzi fruwające pod chmurami anioły. Natychmiast idzie powiadomić o tym swoją mamę. Jak każde dziecko kiedy znajdzie coś wartego uwagi. Jednak mama Ewy nie przejmuje się "głupim" gadaniem córki. Jest to kobieta poważna, poukładana, żyjąca codziennymi, przyziemnymi sprawami. Jej praca to rzeźbiarstwo. Dlatego nie zwraca uwagi na to, co chce jej powiedzieć córka. Ewa zrezygnowana wychodzi na dwór, by znów utkwić wzrok w aniołach. Gdy jednak przygląda się im bliżej spostrzega nie tylko białe ale i czarne anioły. Dochodzi do wniosku, że to nie jest zwykły lot tylko walka. Po chwili jest świadkiem tego jak jeden z czarnych aniołów okalecza białego, który spada na ziemię. W momencie gdy jego ciało ląduje w lesie, Ewa wpada w kłusowniczy dół.
Odnajduje ją rodzina a wraz z nią : ogromne białe pióro. Nie pasuje ono do żadnego znajomego im gatunku ptaków, jednak oni i tak przypisują je bocianowi (bo to najbardziej wiarygodne wyjaśnienie).
Po pewnym czasie na osiedlu dziewczynki pojawia się bezdomny. Ludzie nie są jego obecnością specjalnie zachwyceni, ale kiedy mija trochę czasu przyzwyczajają się do niego a nawet mu pomagają.
Ewę, za to od tego czasu spotykają najróżniejsze wypadki i choroby. Mijają lata. Pewnego dnia dziewczynka słabnie. Po pobycie w szpitalu okazuje się, że ma ona śmiertelną chorobę.
Musi ona ocalić swojego anioła.
Musi spełnić 5 anielskich uczynków.
Musi zmienić serca tych, których kocha.
Musi dochować tajemnicy.
Ogólnie książka pod względem treści bardzo mi się podobała. Czyta się ją lekko, i naprawdę wciąga. Porusza wiele ludzkich problemów, które posiadają zarówno postacie pierwszo jak i drugoplanowe. Wszystko napisane jest od początku do końca, nie ma niespójności. Każdy szczegół i postać jest ważna w przebiegu historii. Nie mam tu słów krytyki.
Kiedy przeczytałam tą książkę, zaczęłam poważnie zastanawiać się nad tym, co mam, co mogę mieć, co mogę w sobie zmienić, albo jak mogę zmienić k o g o ś.
Moja ocena to 10/10. Nie mogę doczepić się niczego.
Jeśli czytaliście tą książkę, napiszcie w komentarzach co wy o niej sądzicie, lub co w w was zmieniła :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz