czwartek, 2 kwietnia 2015

"Love Rosie" - Recenzja












Autor: Cecelia Ahern

Liczba stron: 510
                    Wydawnictwo: Akurat               

Cudo, cudo, cudo! Te trzy słowa oddają jedynie namiastkę całokształtu idealności tej książki. ( wow, co za złote myśli tu płyną!) Dawno recenzji nie było, ale bynajmniej nie dlatego, że nic nie czytałam! Broń boże! Czasu jest po prostu w tym moim życiu coraz mniej... Chyba się muszę zacząć przyzwyczajać. 

Książkę odkryłam w czasie kiedy zaczęła wychodzić jej ekranizacja. Stwierdziłam, że zdecydowanie muszę po nią sięgnąć przed obejrzeniem filmu, i był to bardzo mądry wybór! Nie chcę tu porównywać książki i flimu, ale na wielkim ekranie zdecydowanie obcięto i poprzekręcano niemal wszystko. Dlatego, jeśli chcesz się zabrać za tą pozycję, polecam najpierw zajrzeć do książki :) 
Co mówi opis?
Rosie i Alex od dzieciństwa są nierozłączni. Życie zadaje im jednak okrutny cios: rodzice Alexa przenoszą się z Irlandii do Ameryki i chłopiec nie ma wyjścia: musi jechać z nimi. Czy magiczny związek dwojga młodych ludzi przetrwa lata rozłąki i tysiące kilometrów które ich dzieli? Czy wielka przyjaźń przerodziłaby się w coś silniejszego, gdyby tylko mogła? Jeżeli los da im jeszcze jedną szansę, czy Rosie i Alex odważą się ją wykorzystać? 
Co mówię ja?
Książka jest zdecydowanie jedną z lepszych pozycji jakie czytałam i wpisała się w moją szczególną listę. Jestem zaskoczona z jaką lekkością ją pochłonęłam. Jest ona napisana w niezwykły sposób. Historia naszych bohaterów to nic innego jak e-maile, sms, wpisy na czatach, czy liściki na lekcji. Wyjątkiem jest epilog, który wbija w fotel. Polecam wam przeczytać tą książkę z całego, książkohilkowego serca! Zdecydowanie mam wielki szacunek do autorki, że udało jej się to wszystko ogarnąć. Nie pogubiła się w czasie, nic nie zostało napisane i zapomniane. Wszystko miało swoje miejsce i czas. Dodatkowo książka podzielona jest na 4 części. Można je dowolnie interpretować. Ja wam swojego toku myślenia narzucać nie będę sami się przekonajcie :) 
Kreatywność wykonania oraz pomysł zaskoczył mnie do głębi. Jeśli wiesz jak ta książka się skończy, to pomyśl dwa razy. Nic tu nie jest przewidywalne.
Historia potrafi nas zaskoczyć, poruszyć czy wywołać banana na twarzy. Zakochałam się w tej historii, i prędko o niej nie zapomnę. 

Daje jej 6/6 

Piszcie co sądzicie o tej książce! 

Owcza_Wełna
     
p.s nowa ksywka, tak się będę podpisywać :D 

1 komentarz:

  1. Tak samo jak ty uwielbiam tą książkę! Jest niesamowita! :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń