Tytuł: BZRK
Autor: Michael Grant
Liczba stron: 350
Dlaczego po książkę tą sięgnęłam dopiero teraz? Nie mam pojęcia. Ale zdecydowanie znalazła się ona na liście moich absolutnych perełek wsadzanych diamentami z polewą czekoladową i wisienką na czubku.
Pozycja ta jest absolutnie nie schematyczna i definitywnie w stylu Michaela. Napisał on książkę, o tematyce nanotechnologii, którą tylko on mógł tak genialnie oprawić i trzymać w napięciu do ostatnich zdań. Co zadziwiające autor po skończeniu GONE przyznał, że prawdopodobnie zrobi sobie przerwę od pisania. Oj, nie ładnie tak kłamać :)
TEN ŚWIAT POTRZEBUJE ZUPEŁNIE NOWEGO BOHATERA.
SZALEJE WOJNA GLOBALNA.
NIE WIDZISZ JEJ, ALE TOCZY SIĘ WSZĘDZIE WOKÓŁ CIEBIE.
W TOBIE.
W SAMYM ŚRODKU CIEBIE.
Witaj w nano - mikroskopijnym matrixie, gdzie niewidoczne armie decydują o losach ludzkości. Tu toczy się ostateczna walka: szaleńcy przeciwko BZRK. Stracie niewidzialne dla wszystkich poza jego uczestnikami.
Noah i Sadie: wyrwani ze swoich rodzin i szkoleni do walki na poziomie nano, stworzą najbardziej niewiarygodny zespół jaki widział świat.
Vincent: nie czuje nic, nie zależy mu na nikim. Prowadzi prywatną wojnę z Bug Manem, największym żyjącym nanowojownikiem.
Charles i Benjamin Amstrongowie: bogaci, uprzywilejowani, fanatyczni - czy są stwórcami najmroczniejszego spisku w dziejach ludzkości?
Nano to niezbadane terytorium - fascynujący świat do odkrycia. I tu o wszystko można zagrać.
"Bzrk" gwarantuje zupełne oderwanie od rzeczywistości. Każe ci wyobrażać sobie rzeczy, których tak naprawdę wcale nie chciałeś sobie wyobrazić. Obrazy w makro są tylko namiastką tego co możesz zobaczyć w nano.
Nic nie jest takie jakim nam się wydaje.
Michael zabiera nas w podróż oczami biota i nanobota. Pokazuje nam jak z ich perspektywy wyglądają najprostsze powierzchnie. Chociażby ludzkie oko czy opuszek palca. Swoją drogą co on musiał brać pisząc tą książkę? Nie mam pojęcia gdzie on to dostał, ale ma naprawdę dobrego dillera.
Każde słowo w tej książce jest zdecydowanie nie z tego świata. "Siła wyobraźni" nabiera przy tej pozycji nowego znaczenia. Dla fanów autora nie oczekuję rozczarowania. Wręcz przeciwnie. Będziecie zaskoczeni nowatorskim pomysłem autora. Co najlepsze to nowa seria autora, więc ja z zapartym tchem czekam na kolejne części!
Cóż mogę jeszcze dodać? Zdecydowanie fakt, że książka jako takich wad nie ma. Jest idealna w swojej idealność.
WOW. - mniej więcej tyle powiedziałam czytając ostatnią linijkę. A potem, kiedy dotarło do mnie, że to koniec książki i dalej nie ma nic napisane, chociaż czytałam między wierszami i przerzucałam kartki w moim umyśle pojawiło się coś takiego: vncsihiuwgjasbxmfilagncludbgvsigfagikulgriun to już koniec???!!!
Daje jej zasłużone 6/6 worków brokatu!
A czy wy czytaliście tą książkę? Jak wrażenia?
Piszcie!
Do następnej recenzji!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz